1 2012-12-06 17:34:26

Temat: co wolno a co nie ginekologowi

Studiuje na wydziale gdzie uczą się prawie wyłącznie kobiety i często poruszamy tematy tzw ginekologiczne i nie mogłam uwierzyć własnym uszom. Jedna koleżanka od swojego lekarza usłyszała "a co to za wałeczek tłuszczu" po czym chwycił ją za fałdkę tłuszczy na brzuchu, kolejny podczas badania jedną ręką wykonywał badanie a drugą przez telefon rozmawiał o kafelkach... szok. Jedna z ich wyraziła swoje oburzenie w anonimowym liście do dyrektora przychodni ale pewnie to nie poskutkuje. Wydaje mi się, że lekarze jak nikt powinni wykazywać profesjonalizm i takt. Zastanawiam się co można zrobić w takich sytuacjach i czy są to częste przypadki.

2 2012-12-14 15:39:52

Odp: co wolno a co nie ginekologowi

Ja starałabym się znaleźć kobiety, które także chodzą do tego ginekologa i spytać czy znalazły się w takiej sytuacji, jeśli tak to należałoby napisać jakieś zbiorowe pismo może pod okiem adwokata i wysłać do dyrektora przychodni czy szpitala, jeśli to placówka publiczna to również do urzędy Miasta do odpowiedniej osoby. Zazwyczaj takie osoby już wcześniej miały jakieś sprawy lub problemy związane z jego niewłaściwym zachowaniem.