1 2012-10-11 23:43:10

Temat: Chemioterapia a płodność

Moja siostra ma nowotwór piersi, w związku z czym będzie przechodzić przez naświetlania i chemioterapię. Ona ma zaledwie 25 lat, bardzo chciała zostać mamą. Czy po pomyślnym leczeniu chemioterapia nie będzie w przyszłości zagrażać jej płodności? A jeśli tak, to czy jest to nieodwracalne? Wiem, że chemia powoduje różnego typu uszkodzenia jajników i związaną z tym ich niewydolność, zanik miesiączki, która nawet jeśli powraca, nie gwarantuje płodności, niemniej u mężczyzn istnieje możliwość zamrożenia nasienia, a jak to jest w przypadku kobiet?
Oczywiście teraz i tak najważniejsza jest walka z nowotworem, ale ufam, że się uda, ale nie wiem co będzie potem, dlatego z góry dziękuję za każdą odpowiedź.

2 2012-10-21 10:42:12

Odp: Chemioterapia a płodność

Mnóstwo kobiet nawet w czasie choroby decyduje się na dziecko, często podczas ciąży stosowana jest chemioterapia i dzieciaczki rodzą się zdrowe. Niestety jest ryzyko, bo komórki nowotworowe potrafią się odradzać w czasie ciąży. Lekarzem nie jestem, więc piszę tylko o tym co obejrzałam, lub przeczytałam. Myślę, że gdy Twoja siostra już wyzdrowieje, koniecznie powinna się udać go ginekologa który jest jednocześnie onkologiem. Na pewno poradzi jej czy powinna zachodzić w ciążę, czy będzie to zbyt duże ryzyko dla jej życia. Jeśli się zdecyduje na dziecko to taki lekarz na pewno będzie wiedział jak poprowadzić ciążę. Życzę Twojej siostrze szybkiego powrotu do zdrowia.

3 2014-07-01 18:31:15

Odp: Chemioterapia a płodność

Niestety czesto efektem chemioterapii jest obniżenie lub brak płodności. Czasami zależy to od leków jakie są stosowane, czasem od indywidualnej reakcji organizmu. Wiem, ze część młodych kobiet decyduje sie na zamrożenie swoich jajeczek przed rozpoczęciem chemii. Takie rozwiązanie jest o tyle bezpieczne że jeżeli okaże sie, że jednak jajniki po chemioterapii nie działają można wykorzystać własna komórkę jajową aby mieć dziecko. Po chemii istnieje również szansa że jajeczka w jajnikach ulegną uszkodzeniu i płód który sie z nich rozwinie nie bedzie w pełni sprawny. Nie znam żadnych konkretnych klinik które zajmuja sie tym w Polsce,ale na pewno google coś jest w stanie podpowiedzieć. Jeżeli siostra o tym myślała i zależy jej na posiadaniu własnego dziecka moze porozmawiać ze swoim onkologiem- istnieje szansa że podpowie jej gdzie mogłaby to zrobić. W każdym razie trzymam kciuki za chemię i dziecko potem.